Nadal nie przyzwyczaiłam się do tabletu. Zrobienie prostej kreski jest dla mnie nie lada wyzwaniem. Semestr dopiero się zaczął, lecz mój plan daje mi tak w kość, że na weekendzie odczuwam mocny spadek weny i ochoty na rysowanie. Zwłaszcza, że szybko zniechęcam się, kiedy mi nie wychodzi. Miałam jakieś pomysły na komiks, jednak te w magiczny sposób wyparowały z mojej głowy. Zasiadłam więc przed laptopem i stwierdziłam, że nie będę niczego rysować na siłę. Więc zaczęłam sobie mazać, próbując stworzyć coś konstruktywnego.
Ale SPACZENIE DALEJ BĘDZIE SPACZENIEM!
To, w jakim kierunku poszedł mój rysunek, dobitnie mi to udowodniło.
Choć była to wina głównie współlokatorki, która stanęła za mną i w jakiś sposób wywołała parę niefortunnych, przypadkowych pociągnięć rysikiem, z czego powstało TO.
,,Zrób z tego komiks!". ,,Wstaw to, pokaż ludziom SPACZENIE", mówiła.
No to wstawiłam.
Swoją drogą uważam, że z wąsami mu do twarzy.
poniedziałek, 23 lutego 2015
sobota, 14 lutego 2015
03. Cała prawda o walentynkach
Tak wygląda podejście do walentynek w większości kobiecych przypadków. Gdy jakaś panna jest singlem najczęściej zawzięcie hejtuje walentynki i wszystko co z nimi związane. Gdy zaś dorwie sobie faceta, nagle podejście się zmienia. Najzwyklejsza hipokryzja, ale to chyba już u nas naturalne. I dość zabawne, jeśliby na to spojrzeć z widoku osoby trzeciej. Tak naprawdę nawet zawzięte hejterki po cichu marzą o książętach z bajki na tęczowym koniu (o cholera, aż mam ochotę takiego namalować). Zabawa zaczyna się w momencie, gdy jakaś panna w związku uparcie twierdzi, że nic nie chce, nie lubi walentynek i w ogóle to święto jest "fe", a w głowie ma co innego. W takich wypadkach należy jak najbardziej współczuć panom. Krzyżyk na drogę, panowie! Dziś dzień waszej bitwy! : D
...
Walentynki tak na prawdę powinny nazywać się dniem męskich zwycięstw i porażek. Serio.
Swoją drogą walentynki można spędzić po prostu z rodziną. Wspólna kolacja, filmy, coś dobrego do zjedzenia i picia. Taki wariant też jest jak najbardziej spoko ;)
...
Walentynki tak na prawdę powinny nazywać się dniem męskich zwycięstw i porażek. Serio.
Swoją drogą walentynki można spędzić po prostu z rodziną. Wspólna kolacja, filmy, coś dobrego do zjedzenia i picia. Taki wariant też jest jak najbardziej spoko ;)
czwartek, 12 lutego 2015
02. Tłusty czwartek
Tak, to już drugi post dzisiaj. Wpadłam na ten pomysł dopiero po dodaniu poprzedniego i od razu wzięłam się za rysowanie. Dziś jest tłusty czwartek, więc wstawienie tego jutro nie miałoby już takiego efektu! Ja dziś zjadłam tylko jednego pączka, ale dzień się jeszcze nie skończył, prawda?! :)
Ciekawe czy pączki w staniku sprawdziłyby się jako nowa moda. Zamiast skarpetek, którymi wypychają sobie biustonosze dziewczynki w podstawówce, bądź zamiast sylikonów, które są bardzo drogie. Pączki są tłuste, cycki są z tkanki tłuszczowej, więc WHY NOT? Tylko byłby problem z osami w lecie.
Niektóre rozkminy na gg są niebezpieczne dla zdrowia psychicznego, rly...
Niektóre rozkminy na gg są niebezpieczne dla zdrowia psychicznego, rly...
01. Dlaczego akurat krakersy?
Ten obrazek mówi sam za siebie. Moim życiem bardzo często rządzi czysty przypadek. Do technikum poszłam przypadkiem, wiedziona nagłym impulsem, kiedy ktoś się mnie pyta czemu wybrałam swój kierunek studiów, nie umiem odpowiedzieć (choć akurat z tego wyboru jestem zadowolona). W przypadku bloga krakers był pierwszym, co przyszło mi do głowy. NIE MAM POJĘCIA CZEMU. Może to rzeczywiście potwierdzenie zasady, że to, czego się nie lubi, najbardziej nas prześladuje? Możliwe.
Krakersy może nie są złe. Wiele osób je lubi, choć są kłopotliwe w rysowaniu (czego dobitnym przykładem jest ten biedny krakersik na nagłówku). W przyszłości, kiedy już zaliczę tę nieszczęsną logikę i filozofię, popracuję nad ładniejszym nagłówkiem. Ogólnie jestem przekonana o tym, że będę musiała trochę posiedzieć nad wyglądem całego bloga, jednak kiepsko się na tym znam i efekty wcale nie muszą być lepsze.
Pracuję też nad kreską. Moje komiksiątka może niedługo wreszcie będą wyglądać lepiej. Ale najlepszy efekt można uzyskać tylko dzięki metodzie prób i błędów. Jestem przekonana, że niedługo znajdę TO, dzięki czemu każdy komiksik będzie wyglądał lepiej. Przepraszam za mazgroły w 2 okienku komiksu wyżej. Starałam się ( : < ). Ale może powinnam pisać pismem zwykłym, nie drukowanym? Najbardziej pomocne byłyby porady innych, jakieś opinie, przemyślenia. Może ktoś chciałby się czymś takim ze mną podzielić? Jeśli tak - zapraszam do komentowania ;)
środa, 11 lutego 2015
Przepraszam
Na początek chciałam przeprosić za tak długi okres kompletnej ciszy. Choć nadal zaglądają tu głównie moi znajomi wiem, że znajdzie się (a przynajmniej przed przerwą by się znalazło) kilka osób, których nie znam, a które odwiedzały tego bloga. Winna jestem wszystkim przeprosiny, choć pomaga mi w tym kotecek, którego widzicie wyżej.
Dlaczego tak długo nic tu się nie pojawiło?
Odpowiedź jest bardzo prosta - sesja. Miałam bardzo dużo przedmiotów do zaliczenia, trwało to praktycznie od początku stycznia aż do teraz. Choć z żalem muszę przyznać, że poległam w bitwie z logiką i filozofią, przez co czeka mnie poprawka. Komiks jest już połowicznie zrobiony, ale nie jestem pewna, czy nie zacznę rysowania go od nowa. Ciągle uczę się posługiwania SAI'em i dopiero teraz odkryłam kilka funkcji, które są niesamowicie pomocne i bardzo ułatwiają życie. Problemem także jest fakt, że nie podoba mi się moja kreska, często coś poprawiam w kółko, kombinuję. Często nie wychodzi mi z tego nic dobrego, więc zaczynam od nowa i tak w kółko. Słowem - cyrk na kółkach :)
Ale niedługo coś tu dodam. Wiem, że nie mam tysięcy, setek czy chociażby dziesiątek czytelników, ale notkę tą dodałam, aby Ci, którzy mimo wszystko tu wchodzą, wiedzieli, że nie zapomniałam o tym miejscu i nie zostawiłam go na pastwę ynternetów.
Dlaczego tak długo nic tu się nie pojawiło?
Odpowiedź jest bardzo prosta - sesja. Miałam bardzo dużo przedmiotów do zaliczenia, trwało to praktycznie od początku stycznia aż do teraz. Choć z żalem muszę przyznać, że poległam w bitwie z logiką i filozofią, przez co czeka mnie poprawka. Komiks jest już połowicznie zrobiony, ale nie jestem pewna, czy nie zacznę rysowania go od nowa. Ciągle uczę się posługiwania SAI'em i dopiero teraz odkryłam kilka funkcji, które są niesamowicie pomocne i bardzo ułatwiają życie. Problemem także jest fakt, że nie podoba mi się moja kreska, często coś poprawiam w kółko, kombinuję. Często nie wychodzi mi z tego nic dobrego, więc zaczynam od nowa i tak w kółko. Słowem - cyrk na kółkach :)
Ale niedługo coś tu dodam. Wiem, że nie mam tysięcy, setek czy chociażby dziesiątek czytelników, ale notkę tą dodałam, aby Ci, którzy mimo wszystko tu wchodzą, wiedzieli, że nie zapomniałam o tym miejscu i nie zostawiłam go na pastwę ynternetów.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



