Tak.
Łatwo przyszło, łatwo poszło. Choć nie jestem pewna czy można mówić
,,łatwo przyszło". Te wszystkie przygotowania, sprzątanie, gotowanie,
łapanie promocji, przepychanie się w sklepach o ostatni produkt w
przystępnej cenie, wojna o najładniejszą choinkę. Cały klimat świąt
prysł odkąd skończyłam ... 10 lat? Wigilia i wszystko co ze świętami
związane stało się niezłą farsą, pokazem ,,kto ma lepiej i co potrafi"
oraz ,,kogo stać na droższy prezent". Całe szczęście mnie w tym roku
większość przygotowań ominęło, jednak nadal nie potrafię pozbyć się
swego rodzaju niechęci do świąt. Najbardziej znienawidzonym momentem
podczas wigilii są życzenia. Ta masa nieszczerych życzeń, wymyślanych na
odczep się, mówionych ze sztucznym uśmiechem na ustach. Moim skromnym
zdaniem zwykłe ,,Wesołych Świąt" byłoby o wiele lepsze od tej
krótkiej, nieszczerej wiązanki, która przyprawia o ból żołądka zarówno
tych, którzy owe życzenia składają, jak i tych, którzy ich słuchają.
Zwykłe ,,Wesołych Świąt" byłoby z pewnością krótkie, ale także i
bardziej szczere, bo nie wymagające od nikogo zaciśnięcia zębów i
wymyślania życzeń. I tak większości osób nie obchodzi czy się one
spełnią, czy nie. Więc... po co to wszystko?
Śnieg. W tym roku
pogoda zrobiła nas wszystkich w roladkę. Każdy
dzieciak, czy to ten mający 5, czy 40 lat (bo w każdym z nas drzemie
dziecko), liczył na białą wigilię. To chyba jeden z głównych elementów,
który wprowadza w nastrój świąt. Zapach potraw szykowanych na wigilijny
stół, choinki, śnieg na dworze i lampki, których światła odbijają się na
białym puchu. Niestety, w tym roku śnieg był... ale nieco za późno!
Szczerze
mówiąc nie jestem pewna w jakim celu nastukałam tę ścianę tekstu
powyżej. Może jestem ciekawa jakie Wy macie zdanie na temat świąt i
tego, o czym się wypowiedziałam.
CZYM DLA WAS SĄ ŚWIĘTA?
Ja swoją
małą wizję przedstawiłam w formie komiksu. Ale to, co widzicie powyżej
to jeszcze nie koniec! Tytuł tej notki to ,,Święta, święta i po
świętach". A co właściwie po świętach?
niedziela, 28 grudnia 2014
sobota, 27 grudnia 2014
Pierwszy post
Hej, hi, ohayo, hola! I tak dalej, i tak dalej...
To moja pierwsza notka na tym blogu, tak. Prawdopodobieństwo tego, że ktoś (prócz moich znajomych) ją czyta/przeczyta jest bardzo, bardzo niskie. Jednak mimo to, chciałabym Was wszystkich przywitać. I odpowiedzieć na jedno z pytań, które trapi zapewne każdego, kto przypadkiem (bądź nie przypadkiem) znalazł się na tym blogu.
Co to za miejsce?
Zwariowana kraina pełna krakersów. A tak na serio? Blog osoby, która chce spróbować swoich sił, rysując mini komiksy z różnych okazji, o różnych tematach. Po co? Dla zabawy, oczywiście, a po co?!
Coś niecoś o mnie?
To co najważniejsze, macie w prawym rogu, w zakładce ,,Who am I?". Ale prócz tego, mogę uchylić rąbka tajemnicy i zdradzić kilka szczegółów. Choć poniekąd będzie to chyba forma usprawiedliwiania swojego amatorstwa. Ekhem! Przechodząc do rzeczy. Rysuje w sumie już od bardzo dawna. Jestem świadoma tego, że przede mną jeszcze długa, długa droga, aby osiągnąć poziom na tyle wysoki, by być z niego dumna. Będę się starać, obiecuję! Jednak owe braki nie przeszkadzają mi we wstawianiu swoich "dzieł" w to miejsce i zbieraniu opinii osób całkowicie mi nieznanych, a więc bezstronnych i obiektywnych. Choć głównym celem tego bloga będzie wstawianie mini komiksów, których rysowanie nie wymaga umiejętności dorównujących Picasso. Proszę więc o wyrozumiałość i szczere, obiektywne komentarze!
Bo bez krytyki nie ma poprawy! Lecz także krytykować trzeba umieć z umiarem! :)
Podsumowując...
Mam nadzieję, że Wam się tu spodoba i zostaniecie tu na dłużej.
Jeżeli moje nadzieje się spełnią, chętnie powitam Was w gronie stałych odwiedzających, a także mam nadzieję, że przekażecie link do tego miejsca dalej.
Niech krakersowy świat będzie coraz bardziej zaludniony!
Chociaż ja nawet nie lubię krakersów...
To moja pierwsza notka na tym blogu, tak. Prawdopodobieństwo tego, że ktoś (prócz moich znajomych) ją czyta/przeczyta jest bardzo, bardzo niskie. Jednak mimo to, chciałabym Was wszystkich przywitać. I odpowiedzieć na jedno z pytań, które trapi zapewne każdego, kto przypadkiem (bądź nie przypadkiem) znalazł się na tym blogu.
Co to za miejsce?
Zwariowana kraina pełna krakersów. A tak na serio? Blog osoby, która chce spróbować swoich sił, rysując mini komiksy z różnych okazji, o różnych tematach. Po co? Dla zabawy, oczywiście, a po co?!
Coś niecoś o mnie?
To co najważniejsze, macie w prawym rogu, w zakładce ,,Who am I?". Ale prócz tego, mogę uchylić rąbka tajemnicy i zdradzić kilka szczegółów. Choć poniekąd będzie to chyba forma usprawiedliwiania swojego amatorstwa. Ekhem! Przechodząc do rzeczy. Rysuje w sumie już od bardzo dawna. Jestem świadoma tego, że przede mną jeszcze długa, długa droga, aby osiągnąć poziom na tyle wysoki, by być z niego dumna. Będę się starać, obiecuję! Jednak owe braki nie przeszkadzają mi we wstawianiu swoich "dzieł" w to miejsce i zbieraniu opinii osób całkowicie mi nieznanych, a więc bezstronnych i obiektywnych. Choć głównym celem tego bloga będzie wstawianie mini komiksów, których rysowanie nie wymaga umiejętności dorównujących Picasso. Proszę więc o wyrozumiałość i szczere, obiektywne komentarze!
Bo bez krytyki nie ma poprawy! Lecz także krytykować trzeba umieć z umiarem! :)
Podsumowując...
Mam nadzieję, że Wam się tu spodoba i zostaniecie tu na dłużej.
Jeżeli moje nadzieje się spełnią, chętnie powitam Was w gronie stałych odwiedzających, a także mam nadzieję, że przekażecie link do tego miejsca dalej.
Niech krakersowy świat będzie coraz bardziej zaludniony!
Chociaż ja nawet nie lubię krakersów...
Subskrybuj:
Posty (Atom)

